kokosie, nie musisz się zgadzać z tym, co przytoczyłam, tylko dlatego, że jest to w Biblii. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać ani nawracać. Po prostu chciałam pokazać w jaki sposób Pismo ustosunkowuje się do zjawiska homoseksualizmu. Zresztą popatrz - dla Domana niemożliwość posiadania dzieci do kara, dla Ciebie - zaleta. I kto tu ma rację? Co do kar... - Biblia była pisana wieki temu (co dla mnie ani o pół słowa nie umniejsza jej wartości ) i widocznie wówczas były spuszczane kary za to. W końcu ap. Paweł z księżyca nie wziął tych słów. Chyba tyle. Teraz napiszę coś, za co mnie zlinczujecie pewnie, ale to już trudno. Jestem przeciwna homoseksualizmowi, gdyż uważam to za coś obrzydliwego.
No i oczywiście masz do tego prawo. Ja uważam to za coś zupełnie zwyczajnego - człowiek rodzi się z pewną orientacją i byłabym przeciwna, gdyby miał przez całe życie udawać kogoś kim nie jest i wplątywać się w związki bez uczucia tylko i wyłącznie dlatego, że inni uznają jego orientację za gorszą. Bez sensu. A co do tych kar - nie będę się wplątywać w dyskusję na temat prawdziwości Biblii, bo zrobiłby się z tego niezły offtop
Stokrotka, jeśli chodzi o ten cytat z listu św. Pawła, to analiza tekstu źródłowego (mogę ją przepisać z książki Dawida Helminiaka, ale w tym momencie nie mam czasu), greckiego pokazuje, że Pawłowi nie chodziło o homoseksualistów, ale o heteroseksualistów, którzy porzucili zachowanie typowe dla swojej natury. Nietypowy dla mojej natury byłby seks z kobietą. O taką naturę tutaj chodzi.
A jeśli już szukasz homoseksualizmu w Biblii, to przeanalizuj przypowieść o setniku. Albo lament Dawida po Jonatanie (Dawid pisał, że miłość do Jonatana była dla niego większa niż miłość do kobiety).
Jestem przeciwna homoseksualizmowi, gdyż uważam to za coś obrzydliwego
stokrotko
dla osób homoseksualnych pewnie równie obrzydliwe wydaje się bycie heteroseksualistą i dotykanie ciała osoby przeciwnej płci
nie wchodźmy nikomu do 'łóżka'
dla mnie np. obrzydliwy jest widok par (jakichkolwiek), które obśliniają się, gdy tylko mają okazję... kiedyś miałam wątpliwą przyjemnośc stania za taką (heteroseksualną) parą w kolejce... w URZĘDZIE! dosłownie siorbali się wzajemnie, wydając przy tym odgłosy podobne do tych, które towarzyszą ssaniu butelki przez niemowlę
A ja się dziś zakochałam w dwóch uroczych gejach
Cmoknęli się w usta na przywitanie w tramwaju nr 26 i rozmawiali i szczebiotali radośnie całą naszą wspólną podróż. Pierwszy raz widziałam tak zakochanych facetów! Było coś niesamowitego w tym widoku...
Taki mój mały, prywatny moment "epifanii"
No i oczywiście masz do tego prawo. Ja uważam to za coś zupełnie zwyczajnego - człowiek rodzi się z pewną orientacją i byłabym przeciwna, gdyby miał przez całe życie udawać kogoś kim nie jest
Każdy człowiek rodzi się z pragnieniem zabijania maczugą każdego,kto wejdzie na jego terytorium. Niestety reguły życia wśród ludzi zmuszają nas do bycia kimś, kim nie jesteśmy. Musimy się myć, okrywać genitalia, nie możemy defekować publicznie, nie można nikogo zarżnąć ani zgwałcić. To sprzeczne z pożądaniami, jakie są nam wrodzone. Podobnie jest z łączeniem się w pary. Geje niech sobie żyją razem, nie trzeba im tego zabraniać, skoro nie czynią nikomu krzywdy. Jednak jakiekolwiek uzasadnianie takiego przyzwolenia nie ma sensu.
_________________ Stos, kajdany, szafot, miecz -
LATający z Polski precz!
Nie rozumiem dlaczego tak jest, ale kiedy pada temat homoseksualizmu człowiek najczęściej słyszy 'geje'. A co z lesbijkami? Przecież homo, to homo- niezależnie od płci.
No ale nie o tym chciałam.
W kręgach, w jakich się obracam na ludzi takich jak ja mówi się yaoista
(Może część osób wie o co chodzi, ale dla świętego spokoju wytłumaczę.Yaoi to rodzaj japońskiego anime [ nie, to nie jest żadna kreskóweczka dla najmłodszych] zawierający wątek miłości męsko-męskiej).
O ile dobrze pamiętam pierwszego geja poznałam już w podstawówce i może dlatego jestem taka tolerancyjna. W zupełności nie przeszkadzają mi żadne formy okazywania miłości przez dwóch chłopców, czy też dwie dziewczyny, a powiem szczerze, że w różnych sytuacjach się już znalazłam^^
Jezeli chodzi o biseksualizm to dwie moje najlepsze przyjaciółki są bi, jeden kolega właśnie się zastanawia, czy 'jest homo czy serek', a ja osobiście robię za kogoś, kto ciągle słucha tekstów w stylu " Patrz na ten tyłek" albo " Jakie on ma usta!".
Nie mam nic przeciw zarówno małżeństwom homoseksualnym, jak i adopcjom w takich związkach. Nie znoszę argumentacji typu "Bo dziecko musi mieć i ojca i matkę", gdyż z własnego doświadczenia wiem, że wcale tak być nie musi. Znam nawet chłopaka, którego matka zginęła w wypadku samochodowym kiedy miał kilka miesięcy, a jego ojciec po jedenastu latach samotności ułożył sobie życie z mężczyzną. Kolega jest w stu procentach zdrowy na psychice itp, a co więcej ma nawet dziewczynę, której wcale nie przeszkadza taki stan rzeczy.
Homoseksualizm to żadna choroba. Każdy człowiek czuje inaczej i to wcale nie jest jego wina, że zamiast ponętnych 90-60-90 pociągają go ostre rysy innego chłopaka.
Homoseksualizm to żadna choroba. Każdy człowiek czuje inaczej i to wcale nie jest jego wina, że zamiast ponętnych 90-60-90 pociągają go ostre rysy innego chłopaka.
Pewnie, że nie jest! Każdy spowiednik mu to powie (a i pomoże odnaleźc właściwą drogę przy okazji).
_________________ Stos, kajdany, szafot, miecz -
LATający z Polski precz!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum