Wysłany: 2005-01-08, 19:50 Powiedzonka prowadzących zajęcia
Słuchajcie, chciałam zaproponować dział, do którego będziemy wpisywać najlepsze hasła z wykładów. Nie chodzi mi o to, żeby ośmieszać wykładowców, ale jeśli kogoś coś szczególnie ubawiło, to niech wrzuca tutaj. Zbieram takie hasła od pierwszego roku, tu podaję Wam zestaw z pierwszych dwóch lat. Mam nadzieję, że mi pomożecie uzupełnić mój zbiór
Aha, mam prośbę. Nie wpisujcie tu zwyczajnych przejęzyczeń, tylko coś, co może śmieszyć jeszcze po wielu latach. Naprawdę nie chodzi o jakieś prywatne porachunki z wykładowcami, a zachowanie miłych (i wesołych )wspomnień...
ROK I
logik (dr M. Piętka): Starosta to ktoś pośredni między wodzem a nianią
filozof (dr Łaciak): Nie mogę się rozeznać, czyli potocznie: nic nie jarzę
historyk (dr hab. Z. Woźniczka): Bo na Litwie to prawie wszyscy kuzyni. A jak tu można kuzyna ukatrupić?
historyk: I on wymordował wielu ludzi. Ale może to i dobrze, bo mordował
Ruskich. A my tu czytamy "Konrada Wallenroda"... może on też czytał.
historyk: To system atrakcyjny dla intelektualistów. Dla prostych ludzi.
historyk: Zawsze należy dobre numery powtarzać kilka razy
leksykolog (dr Żmigrodzki): Kosmate zwierzę to jest po prostu kosmate zwierzę, a nie nieprzyzwoite
historyk: jak się chcecie czegoś nauczyć, to bądźcie cicho, bo nie będziecie
słyszeć co ja będę gadał
historyk: Ślązacy, którzy mówili gwarą polską
historyk: Polska Prometeuszem narodów! My zawsze lubimy takie fajne hasła
historyk: Teraz sekretarz, czy sekretarka, kojarzy się z panienką w minispódniczce, która niekoniecznie musi umieć pisać na komputerze, ważne
żeby była ładna. A tam sekretarzem był facet. Brzydki do tego.
dr A. Skwara (filmoznawstwo): Jest to nagła niemota polskich reżyserów, którzy biorą się za tworzenie bombonier narodowych
dr A. Skwara: Oglądamy papieża Piusa, przepraszam, nie powiem numeru
historyk: Marynarka to mundur roboczy urzędnika
historyk: Jak Gierek chciał wybudować dworzec w Warszawie, to najpierw wybudował w Katowicach. Próba generalna to była. Oba tak samo śmierdzą.
logik: Albo...albo... to alternatywa rozłączna. Popularne jest stwierdzenie "albo
ja albo ona", przy czym "ani ja ani ona" i "ja i ona" nie wchodzi w rachubę.
logik: Ani...ani.... Np. ani Ani ani Zosi
Na logice ktoś otwiera drzwi. Logik podchodzi, drzwi się zamykają. Logik (odchodząc od drzwi): Chyba przestraszyłem...
historyk: Zwykły Rusek nie wiedział, kto to jest Kopernik; nie posądzajmy go o takie wykształcenie.
historyk: Na przykład w Mysłowicach to otwarli obóz i kazali im wypieprzać
historyk: Tylko Niemcy nam robili kuku, a my jesteśmy cacy
historyk: nie będę więcej opowiadał, bo na obiad musicie iść
historyk: Ardeny... to takie Beskidy
historyk: Na egzamin wchodzą 4 osoby, to trwa godzinę. Taki seans spirytystyczny.
historyk: I potem przychodzi panienka i płacze, bo ona nie ma już żadnego pociągu, a mieszka gdzieś tam pod Żywcem.
historyk: Rosjanie zaczęli uciekać w gaciach. To piękny widok.
historyk: Młodzi chłopcy, znali się na broni jak cholera
historyk: Jak Bush jedzie, to jadą dwie kolumny samochodów i biedna Al-Kaida nie wie, do którego strzelać
historyk: Harcerstwo dzisiaj: dzieci krzyczą, wrzeszczą, piją wódkę
historyk: Jak Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu odbiera rozum
historyk: Kiedy się strzelało z pepeszy na wprost, to w niebezpieczeństwie byli ci, co stali obok.
historyk: To był pistolet, który strzelał wbrew prawom fizyki
historyk: Bali się wystaić nosa za linię Maginota, bo jeszcze jakiś Niemiec by im odstrzelił ten nos.
dr Żmigrodzki (leksykologia): Adam Słodowy wtedy nie działał, bo by zbudował komputer ze skrzynki po bananach
dr Cudak (poetyka): Jest to w dodatku przekład z języka angielskiego. W
oryginale sprawa jest jeszcze bardziej ciemna
dr Cudak: "Pan z wami" księdza od ołtarza to po to, żebyśmy nie przespali całej mszy
historyk: W ostrogach zasuwał p oparkietach Belwederu. Jeszcze go nie było widać, a już słychać.
historyk: I powiedział: to sk**wiele komuniści
historyk: pół sali sejmowej wynieśli razem z ławkami
historyk: No to już Mościcki był taki trochę urobiony, nie
historyk: zjadał różne berberuchy
historyk: Upaszko tłukł Ruskich jak mokre żyto
logik: Osoba A nie jest wyższa od samej siebie, chyba że stanie na palcach
Filozofia. Część sali się śmieje.
Filozof: Mnie się to zaczyna udzielać, tylko ja nie wiem, z czego
dr Cudak: Wiersz wyciśnięty jak cytryna wygląda jak wyciśnięta cytryna
dr Ryba (opowiada o swoim PO): I przetarcie obficie spirytusem było jedynym sposobem na odkażenie mordki
prof. Wróbel: Między miejscem, a lisem, w którym ten lis przebywa
prof. Wróbel: Lisi ogon to jest część lisa
prof. Ocieczek: Mnie przez dwa lata nie było. Nie było w sensie dydaktycznym.
Bo tak, to byłam.
filozof: Porfir to kamień z wykrystalizowanymi kryształami
dr Cudak: W wierszu "Tryptyk pionowy" mamy potrójne wykorzystanie tryptykowatości
dr Cudak: Pojedyncza osoba jest indywiualną jednostką
dr Cudak: Zakładając, że w drodze ewolucji człowiek gdzieś tam w Afryce powstawał, albo naturalnie - schodząc z drzewa, albo nienaturalnie - zapłodniony przez kosmitów
prof. Wróbel: W opracowaniach starszych... niekoniecznie mocno starszych... takich sprzed 20 lat
dr Marcinów (literatura XX wieku): On nie był w pełni heteroseksualistą
dr Wawak-Sobierajska (psychologia ćw.): Oni leżeli w pozycji pionowej
dr Wawak-Sobierajska: I jest pozbawiony autonomii własnej
dr Ryba: W literce "B" siedzi sobie król Dawid. Ma rączki złożone, jak do gry na harfie. Ale się nie doczekał tej harfy, nikt mu jej nie dorysował.
dr Ryba: I ten irys to mój ulubiony motyw, że zdradzę szczegóły intymne
dr Ryba: Miałam grypową przerwę w życiorysie
dr Ryba: To był zupełny odlot grypowy
dr Ryba: Terminy dyżurów będą wywieszone w gablotce, proszę korzystać, jeżeli ktoś jest potrzebujący
dr Ryba: Cenzor to nie był jakiś tam lekkomyślny urząd z czarną twarzą
dr Marcinów: Ważne tu są kwestie rytmiczne i rymiczne
dr Marcinów: Oni w tym czasie tokowali na Kremlu
dr Marcinów: I Stalin postanowił załatwić się z Ukraińcami
dr Ryba: Bo nie ma gorszej rzeczy, niż nie dać polonistom mówić. Wtedy rodzą
się frustracje
dr Ryba: O, ty tam białogłowo popraw się i nie ciągaj swojego męża na jarmark
mgr Smereczniak (gramatyka opisowa): Odnosowić to nie znaczy, że zabrać komuś nos, tylko pozbawić nosowości
prof. Wróbel: Prrr to wyraz, który jest apelem do konia
mgr Smereczniak: Każdy mówi indywidualnie
mgr Smereczniak: Szukam pospolitych nazw, jak Giewont
mgr Smereczniak: Upodobnienia wewnątrzwyrazowe to takie, które powstają wewnąrz wyrazu
dr Ryba: Aż taka wredna to nie jestem
ROK II
dr Warchala: W tym roku dużo zajęć przepada w piątki. Na przykład... na przykład... na przykład w Wielki Piątek
dr P. Majerski (literatura XX wieku): Mają być 22 osoby na zajęciach. 42 są obecne. Czyli mamy 3 osoby z zewnątrz
prof. Opacka (literatura oświecenia i romantyzmu): to było tak dawno, jak Chrobry
prof. Opacka: Jestem miejscami frywolna, jak różne starsze panie i nir cofam się przed słowami (wulgarnymi )
prof. Opacka: Jugosławia była o rzut orzechem. Ale palmowym.
prof. Opacka: Już włazimy w epokę oralności druku... Chyba już żeśmy wleźli...
prof. Opacka: Napisałam, co o tym myślę, bo facet jeszcze żyje, to może się poprawi
prof. Opacka: Ten zrodził tego i ten zrodził tego... nudne jak stu bandytów
prof. Opacka (o "powstawaniu" człowieka): A tu nie ma chłopów. Nikt nikogo nie..., tylko ona sama wzięła i porodziła
prof. Opacka: Jak chcesz, to się dla ciebie nawet zabiję... to chyba ten czerwony
dr A. Szóstak (socjologia): Murzynek zaciukał siekierą 3 blondynki
dr A. Szóstak: Jeżeli się mówi, że nasza drużyna straciła bramkę... No bo przecież nie zdobyła!!!
dr A. Szóstak: Pomyślmy o naszej reprezentacji w piłce nożnej. Chociaż ciężko pomyśleć o takim wybrakowanym tworze.
dr A. Szóstak: Was cholernie boli: wasze kochane autko ktoś plugawie prowadzi. W kierunku, w którym to autko nie chce jechać!
socjologia ćwiczenia: Dziad kościelny to był taki dziad, ale też i baba kościelna
dr A. Szóstak: Dlaczego bardziej nie lubimy pijaka bez nóg, niż pijaka całego? Bo nie dość, że skurczybyk nóg nie ma, to jeszcze radosne życie prowadzi!
prof. Opacka o kobietach w romantyzmie: Bo one bardzo łatwo umierały. Coś się zdarzy i bęc!
prof. Opacka: Gdzieżby tam kto wtedy Biblię tak traktował! Zaraz by go spalili w ramach porządków wiosennych!
prof. Opacka: Zawsze się zastanawiam, dlaczego te duchy tak tupią, jak nie mają czym...
prof. Opacka: To rzuca się w oczy tak, że nieraz i nos po drodze uszkodzi
prof. Opacka: Pan Bóg często bolesnym kopniakiem sprowadza na właściwą drogę
prof. Opacka: Sypnęły nam się dzienniki, jak te gruszki z Millerowej wierzby... dzienników było wtedy jak mrówków
prof. Opacka: Jagiełło był fe, bo sprzedał się Polakom, a zwłaszcza Jadwisi
prof. Opacka, kiedy komuś dzwoniła komórka: Zostaw go. Niech se dzwoni. Znudzi mu się
prof. Opacka: Co prawda mało mnie Opacki z domu nie wyrzucił...
prof. Opacka: Kamikadze to takie Wallenrody XX wieku
prof. Opacka: Ja miałam wtedy 39 lat, człowiek był głupi jak sałata
prof. Opacka: Puentowe stwierdzenie, że: Kasiu, wlazłaś mi na odgniotek, buduje gest semantyczny
prof. Opacka: Człowiek ginie pod balladami, bęc i z mety już sonety
prof. Opacka: Opacki powiedział kiedyś, że w romantyzmie wdzięki kobiece nigdy się nie marnowały. Tworzyły wątki erotyczne - natychmiast znalazł się man. Jak one działały na chopa...
prof. Opacka: Więc budujemy szereg. Jak to chopy wpadały po uszy
prof. Opacka: Skutki były oczywiste: chlup do wody i nie ma rybaka. Oni wszyscy tak.
dr B. Mytych (poetyka): Bo to jest taki rodzaj zajawki
PROF. WRÓBEL przychodzi po dłuuuugiej nieobecności na wykład. Staje na katedrze i mówi: ZMARTWYCHWSTAŁEM
dr Warchala: Każda wielka osobowość na swoje fioły
dr Warchala: Warchalanka - wiemy, że to nie jest zupa z Warchali
prof. Opacka: "Tylko wyznaj, że Bóg mi poślubił duszę twoją" - im wtedy dusze wystarczały
prof. Opacka: On zasapany, a ona słodziutka
prof. Opacka: Opacka, żeby cię licho wzięło, żeś zaoszczędziła na papierze
prof. Opacka podnosi karnet, który wypadł z jej książki: Karta stałego klienta... coś Opacki musi gdzieś nielegalnie chodzić...
prof. Opacka: Panie Boże, nie muszę być bogaty, nie muszę być piękny, ale niech Bartkowi krowa zdechnie
prof. Opacka: Duch się męczy. Nie może mu pot spływać, bo nie ma z czego
prof. Opacka: Jest jakieś smoczysko. Wielki jak pasikonik. No ale smok. Tylko zdegenerowany.
prof. Opacka: Aniołki zza kulisy tupały nóżkami, ale lekkie miały te nóżki, jak to aniołki
dr Warchala (po złej odpowiedzi kogoś): Ja, jako egzaminator, już bym panu odgryzł rękę
dr E. Miodek: Kiedy broniliśmy prac doktorskich, to na obronę przychodził taki dziadek i zadawał podchwytliwe pytania. I każdy się bał, że mu dziadek przyjdzie. Na mojej obronie nie był, bo już nie żył.
prof. Opacka (po śmierci Przybory): Jak się dowiedziałam, że Przybora miał 88 lat, to się wzdrygnęłam. Jeszcze 18 lat żyć, to nie do przyjęcia.
prof. Opacka: I w każdym człowieku jest trochę Boga. A ja tak myślę: nie mógł to Pan Bóg wcześniej powiedzieć, co Jakubowska miała na dysku twardym? Przecież widział...
prof. Opacka (zrobiła sobie w ostatnim roku przed emeryturą centymetr z zaznaczonymi wtorkami i piątkami - bo wtedy ma zajęcia - i odcinała kolejne dni): Od dzisiaj mam tylko 10 piątków, odcięłam ten jedenasty na zapas, bo się za bardzo dyndał
dr Gramlewicz (pedagogika): Wystarczy odpowiedzieć na trzy pytania z dwóch
prof. Opacka: Trafia coś jak piorun w zacierkę
dr Warchala: Widzę tu pełno policjantów. Chodzą po parkingu, rozmawiają, kopią samochody... Chyba szykują jakiś atak
prof. Opacka: Jaka ona tam biedroneczka... pewnie ma 120 w cieniu... kilo oczywiście!
prof. Opacka: Opacka, zostaw to! Już się nie nadajesz! Jesteś plusquamperfectum!
prof. Opacka: To już śmierdzi dobrze, na trzy metry, gawędą
prof. O. Wolińska (język staro-cerkiewno-słowiański): Do siego roku - to nie jest rok Dosi, panienki. Tylko program minimum. Nie życzymy sobie "sto lat".
prof. Wolińska (jak już nikt nie chciał zdawać "Ojcze nasz" po scs): O, co tu za bezbożnictwo!
dr E. Miodek o produkcji ubrań: W Afryce trzeba zabić zwierzę, a my mamy sklepy, w których się możemy zaopatrywać
dr E. Miodek: Bzdury są nacechowane treścią bzdurną
dr E. Miodek (o kolczyku Kamila w łuku brwiowym ): Mnie ta pana ozdoba specjalnie nie rusza
dr E. Miodek: Niech pani mówi twarzą! Co wy się tak boicie twarzy?
dr E. Miodek: Popatrzyłam tylko na pana, a pan się czuje zobowiązany do udzielenia wypowiedzi. Popatrzę na ławkę, to ławka mi zaraz odpowie
dr E. Miodek: My się boimy, ale ze strachu zapominamy o tym, że się boimy
prof. O. Wolińska (nikt nie dalej nie chciał zdawać): Ja nie wiem, na co wy czekacie. Chyba na mróz, bo w tym roku ma wcześniej przyjść...
Słuchajcie, chciałam zaproponować dział, do którego będziemy wpisywać najlepsze hasła z wykładów
GENIALNY pomysł!!! Ja jestem jak najbardziej za! Niektóre hasełka super uśmiałam się jak... Mi jak na razie kołacze się po głowie tylko jedno hasło,może nie takie śmieszne,ale...dr Ryba na wykładzie : "Bo czegóż nie zrobimy dla pięknych żon naszych przyjaciół..."
I jeszcze jedno...dość oryginalne porównanie - "ten przypis jest goły jak pornografia" (dr hab. Janusz Ryba)
Babka z wiedzy o kulturze: "Wszyscy biorą łapówki. Tylko ryby nie biorą..."
_________________ "Wielki to grzech nie umieć spostrzec własnego szczęścia..."
dr Jacek Warchala na zajęciach z "języka promocji":
Cytat:
... wystawa mojego kuzyna, Andy`ego Warhol`a... z czego się śmiejecie?
Cytat:
... te drzwi zawsze skrzypią, muszę coś zrobić z nimi, bo zawsze wszyscy studenci się odwracają i patrzą, czy nie wszedł ktoś bardziej interesujący, niż JA.
dr hab. Janusz Ryba na zajęciach z "literatury oświecenia i romantyzmu":
Cytat:
- Panie Marcinie, czy ma pan dzisiaj jakieś reflekse?
- Nie.
- To bardzo dobrze, bo - jak powiedział Rousseau - człowiek z refleksjami jest jak dzikie zwierzę...
_________________ Marek-Hłasko.pl - blog czasem naukowy
Co-mnie-wqrwia.eu - blog frustrata, biernego obserwatora i komentatora zjawisk współczesnego burdelu
Łacina. Dr Golik-Prus: Mam dwie wiadomości, dobrą i złą. Od której zacząć?
my: Od złej
Dr G-P: Zła to taka, że zostało tylko 1,5 godziny. A dobra, że teraz nauczymy się deklinacji.
dr Żmigrodzki: A czasami, mówiąc "Janek pije" mamy na myśli, że Janek jest alkoholikiem
ktoś: Smakoszem!
dr Żmigrodzki: Raczej nie.
logik: Tu taka delikatna uwaga dla pań: kiedy odmawiacie, wystarczy raz powiedzieć nie. Większa ilość "nie" może być źle zrozumiana
ja: Ale można trzy razy powiedzieć nie
logik: Tak, trzy razy można. Ale proszę się spieszyć, bo można z tym trzecim
razem nie zdążyć. Rada dla panów: proszę reagować po drugim nie.
dr A. Szóstak (do dziewczyny na wykładzie): Co powtórzyć?
dziewczyna: nic, nic
dr A. S.: Wszystko pani zapisała?
dziewczyna: tak
dr A. S.: Proszę pokazać (zagląda jej przez ramię). Bardzo ładnie. Jeszcze proszę szlaczek narysować.
dr Żmigrodzki: "Głośnomówiący" może się pisać na dwa sposoby. O człowieku - osobno. O sprzęcie - razem.
dziewczyna: A tu jest osobno... głośno mówiący
dr Ż.: Głośno mówiący człowiek?
dziewczyna: Nie... tu jest "nauczyciel"
mgr Wiąk (angielski): Nie ma mnie za tydzień
my: jessss
mgr Wiąk: Co jes? Jakie jes?
ktoś: Yes, of course
Doszli do nas na gramatykę ludzie z innej grupy.
dr Warchala: to nie ustąpicie i nie da się was wyrzucić?
grupa: nie, my jesteśmy bezdomni
dr Warchala: Nie wyglądacie na homeless
_________________ Kiedy zwieszasz nos na kwintę
Kto pomoże? Fimbulwinter!
tu jestem biała kartka papieru / oślepia mnie obrazami (MK)
He,he,ale się człowiek uśmieje! Mrówko Kosmata, miałaś genialny pomysł!No teraz ja:
dr Rott na ćw. ze staropolskiej: ostatnią noc spędziłem z panią Dominiką (chodziło o moją pracę)
na to ja (niewiele mysląc ) : i jak było?!
dr Rott: Zawsze mogło być lepiej...
Ehh..ale chyba tak źle nie było, 4 była..
_________________ "Wielki to grzech nie umieć spostrzec własnego szczęścia..."
Ciąg dalszy...
Doktor Ryba na dzisiejszych (10.01.05r.) zajęciach- oddając prace...
1) "Pani jest bezlitosna...Za długie (praca)...Nie wolno tak katować prowadzących"
2) "Ryzykowna rzecz kiedy student się spuszcza na swoją intiucję"
3) "Nie miałem siły tego sprawdzić, padłem jak po butelce Żytniej"
Plus powiedzonko prof. Malickiego (które przypomniała mi Ola-dzieki!) "Nie potępiajmy w czabmuł" - i które Ktoś przypomniał w innym poście - żeby nie było, że nieuważnie czytam!
_________________ "Wielki to grzech nie umieć spostrzec własnego szczęścia..."
Wiek: 26 Dołączyła: 11 Sty 2005 Posty: 159 Skąd: znów w sosnowcu
Wysłany: 2005-01-11, 21:44
Rewelacyjne te hasła Tylko jedno mnie zastanawia - macie taka dobra pamięć, czy może zapisujecie??
A najfajniejsze jak zwykle od Woźniczki... ach... on to był gość:) nie rozumiem, dlaczego takie głupie krążą o nim po wydziale!
No widzę, że pięknie wam tu idzie, najwyższy czas zajrzeć doio strych notatek:
dr A. Szóstak: Mrówka z charakterystycznie ukręconą główką to krasnal!
dr A. Szóstak: dlaczego składamy pieniądze do banku? Bo tam ich nikt nie zapierdoli.
dr A. Szóstak: Platon był typową zrzędą!
dr A. Szóstak: ten pogląd to kulturowy rupieć.
[ Dodano: 2005-01-11, 22:49 ]
No to dalej:
a przy okazji chciałabym odpowiedzieć Oli, ja mam te najcenniejsze hasełka notowane zawsze na marginesach, a odnośnie DO Z. Woźniczki, plotki chodzą, bo o każdym coś chodzi, no, a wszyscy go znamy z tekstu:
dr hab. Z. Woźniczka: pani jest taka brzydka, ja nie lubię patrzeć na brzydkie kobiety,
pani wejdzie do szafy,posiedzi pani tam 15 min, to dam pani dobry.
dr. A Szóstak: Oni już nie gonią po buszu, tylko majstrują coś po reaktorkach atomowych.
dr. A. Szóstak: w Polsce mamy demokrację ułomną!
A teraz coś specjalnie dla Dominiki: zajęcia ze staropolskiej:
- Co państwo wiecie na temat tego autora?
- no urodził się...
- i coś jeszcze?
- no i umarł....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum