Rys architektoniczny
Po wkroczeniu na ulicę Jagiellońską (od strony Francuskiej) oczom zdumionego przechodnia jawią się monumentalne konstrukcje, gmachy, stanowiące nieraz arcydzieła architektoniczne. Dzisiaj może nieco przygłuszone przez zdobycze cywilizacji:
 Niegdyś niczym nie przytłumione, dumnie głoszące chwałę swoim projektantom i architektom:
 Wśród okazałych budowli wręcz ascetyczną elewacją wyróżnia się budynek Wydziału Filologii Polskiej. Wydawać by się mogło, że elementy zdobnicze zostały tu ograniczone do minimum. Gmach przeraża niektórych surowością konstrukcji i wyglądem. Szara, ogromna bryła, tak odmienna od pobliskiego budynku Urzędu Wojewódzkiego, nie przywodzi na myśl cieplejszych uczuć.
  Kolor elewacji nie pozwala zapomnieć o katowickich zanieczyszczeniach, spalinach, kwaśnych deszczach, węglowym pyle.
 Wystarczy jednak zagłębić się w historię powstawania budynku by siedziba filologii polskiej nabrała baśniowej atmosfery...
W 1929 roku ukończono budowę Urzędu Wojewódzkiego (gmach Urzędu Wojewódzkiego i Sejmu Śląskiego).
 Naprzeciwko, w latach 30. wzniesiono gmach Muzeum Śląskiego (budynek został całkowicie zniszczony podczas II wojny światowej). Zespolenie tych dwóch budowli stworzyło "uświęconą" przestrzeń, nasyconą bogactwem treści ideowych. Urząd Wojewódzki wyznaczał swoiste centrum Katowic. Należało odgrodzić go od "zwykłej" części miasta. Tę rolę miał przejąć nasz obecny budynek, utworzony jako gmach Urzędów Niezespolonych.
Gmach Urzędów Niezespolonych zamykał otoczenie Urzędu Wojewódzkiego od zachodu. W założeniu architektonicznym plac Sejmu Śląskiego ograniczony nowopowstałym gmachem miał także stanowić przeciwwagę dla terenu pomiędzy Muzeum Śląskim i Urzędem Wojewódzkim. Jednocześnie budynek nasz musiał stanowić kontrast wobec ważniejszego "sąsiada" i absolutnie nie mógł przyćmiewać architektury Sejmu Śląskiego. Obecny Wydział Filologii Polskiej neutralizował przepych konstrukcji Muzeum Śląskiego i Urzędu Wojewódzkiego. Zaprojektowany został ok. 1935 roku. Gmach Urzędów Niezespolonych został usytuowany równolegle do elewacji głównej gmachu Urzędu Wojewódzkiego, z którą też równy jest pod względem szerokości - czytamy w książce Waldemara Odorowskiego, poświęconej architekturze Katowic lat międzywojennych. Budynek tworzy leżący prostopadłościan o gładkich ścianach. Jedyną "ozdobą" elewacji głównej są poziome pasy okien (układające się w 6 zrytmizowanych, równoległych linii). Wejście do budynku zostało umieszczone pośrodku i ujęte w bardzo prosty portal o zaokrąglonych ościeżach:
 Brak zdobień wynagradzany jest przez idealność proporcji i geometryzację budynku. Gmach Urzędów Niezespolonych zaskakiwał klasyczną formą, elegancją, monumentalnością i lekkością zarazem. Warto zaznaczyć, że dolna część budynku została wyłożona czarnym bazaltem, natomiast pozostałe partie pokryto kwadratowymi taflami białego marmuru. Szczególnie w przypadku wielkiej, gładkiej płaszczyzny elewacji głównej, oblicowanej tym kamieniem na całej wysokości, tworzyło niezwykły efekt - biel kamienia niwelowała optycznie ciężar i masywność wielkiej przecież bryły gmachu, a wyostrzała wytworną grafikę jej podziałów. Koniecznie należy zwrócić uwagę na to, że gmach Urzędów Niezespolonych powstał jako ostatni element układanki architektonicznej katowickiego forum. W projekcie nie było ani odrobiny przypadkowości, kompozycja budynku została dokładnie zaplanowana i wytrwale realizowana tak, by w 1938 roku ukończony gmach mógł ostatecznie zamknąć przestrzeń niekwestionowanego centrum Katowic.
 Godna podkreślenia jest także funkcja, jaką - dzięki oszczędnej, wręcz ascetycznej formie wyrazu - pełnił gmach Urzędów Niezespolonych. Był on przecież tłem dla sceny politycznej, kotarą, osłaniającą miejsce podejmowania ważnych dla regionu decyzji.
 Nowoczesność budowli, idealne rozwiązania architektoniczne i niepowtarzalny charakter placu Sejmu Śląskiego zniweczyło w latach 70. ubiegłego stulecia wybudowanie obecnego Centrum Kultury (w genezie przeznaczonego na pomieszczenia reprezentacyjne Komitetu Wojewódzkiego PZPR). Waldemar Odorowski tak określił ten nieprzemyślany krok i samowolę budowlaną: Gmach ten [GCK] (...) jest ewidentnie wtrętem kompozycyjnym, do końca niweczącym układ przestrzenny byłego forum Katowic. W rezultacie to założenie urbanistyczno-architektoniczne o wybitnych walorach artystycznych i ideowych zostało całkowicie zniszczone, a tym samym zatraciły się zupełnie jego wartości znaczeniowe.
Zamiast narzekać na wygląd budynku, mieszczącego Wydział Filologii Polskiej, można spojrzeć na niego przychylnie. Skromny w wystroju, ale niezwykle ważny historycznie. Ascetyczny w zdobnictwie, ale dzięki temu jednoznaczny w wyrazie. Niepowtarzalny. Nasz.
Informacje architektoniczne pochodzą z książki W. Odorowskiego Architektura Katowic w latach międzywojennych. MŚ, Katowice 1994. Fotografie wykonane z perspektywy "lotu ptaka" zostały znalezione w serwisie internetowym Urzędu Miasta Katowice.
|